wtorek, 9 listopada 2021

Dream Cz.1-36


[Prolog]

    Nawet jeśli zmarnowałam szansę, to niczego nie zmienia.

    On nadal ze mną gra i jest moim przyjacielem, a ja nadal marzę, że spyta ponownie.

    A może to już nie jest możliwe?



[Rozdział 1]

Do: Sue
Pamiętasz, jak ci się ostatnio żaliłam? Pisałam o zachowaniu Luke'a. O tym jak coraz rzadziej bywał u mnie w domu?

Od: Sue
Co w związku z tym?



[Rozdział 2]

Do: Sue
Przyszedł wczoraj <3 Wprawdzie tylko po grę, którą zostawił u mnie jakieś pół roku temu, ale kto czepia się szczegółów?

Od: Sue
Może Ja?
Kobieto, twoja kolej. To twój ruch. On się wycofał po zamknięciu. Nie zrobi znowu pierwszy tego kroku. Rusz się, dziewczyno.



[Rozdział 3]

Do: Sue
Ty potrafisz dobitnie wesprzeć.

Od: Sue
Od tego jestem na tym cholernym blogu ;)



[Rozdział 4]

Do: Sue
Dziś w szkole wyglądał na smutnego. Nie wiem, czy to sprawka tego, że jego przyjaciele wyjeżdżają, czy jakiejś loszki.

Od: Sue
Dla twojego dobra, druga opcja jest lepsza. Wtedy byś zrozumiała, co powinnaś zrobić, a czego nie zrobiłaś.



[Rozdział 5]

Do: Sue
Twoje rady czy wsparcie są bardziej dołujące. Czemu ja do ciebie pisze?

Od: Sue
Bo twoi przyjaciele to i jego przyjaciele?



[Rozdział 6]

Do: Sue
Michael wyjechał ;( Podobno Ash też ma jakieś plany.

Od: Sue
Kto?



[Rozdział 7]

Do: Sue
Tak sobie pomyślałam... Zaproszę go dziś do mnie. Na wspólne granie wieczorem. Zawsze grywał albo z Michaelem – przeważnie – albo Calumem. Jak myślisz, to krok naprzód?

Od: Sue
No wreszcie się ruszyłaś. Co prawda ja bym to nazwała półkrokiem, ale ok.
I myślę, że lepszy taki mały kroczek niż żaden. Dasz radę, masz moje wsparcie i czytelników ;)



[Rozdział 8]

Do: Sue
Wiem, że jest po czwartej nad ranem, ale... On dopiero wyszedł. Tak długo graliśmy, rozmawialiśmy i się śmialiśmy! Sue, czuje, że miałaś racje. Powinnam sama wyjść z inicjatywą.

Od: Sue
Moje rady bierzesz dziwnie na opak. Miałaś go spytać, o co innego, idiotko. Ale ok, cieszę się, że w ogóle coś się ruszyło w waszej sprawie.



[Rozdział 9]

Do: Sue
Widziałam twojego posta dziś. Powiedz, że nie był o mnie.

Od: Sue
Ten o głupich dziewczynkach, które liczą, że na nie każdy facet musi zasłużyć i się starać, a one nie muszą robić nic? Skoro tak odczułaś, to chyba coś jest nie tak. Rozważ swoje problemy.



[Rozdział 10]

Od: Sue
Dobra, co jest? Milczysz już ponad tydzień, co do ciebie nie pasuje. Popsuło się coś u was?



[Rozdział 11]

Do: Sue
Kazałaś rozważyć problem. Rozważyłam i uznałam, że nie potrzebuje już pomocy. Nie twojej. Dzięki xx

Od: Sue
Co proszę?
Obraziłaś się, bo jak zawsze dałam na bloga ogólnikowy post? Tak mnie poznałaś. Zastanów się, czy kiedykolwiek pisałam o kimś konkretnie. Ty i twoje rozważania w samotności...



[Rozdział 12]

Do: Sue
Bawi cię to? Bawi cię, że sobie nie radzę? Świetnie. Może teraz to ja utknęłam w friendzone i może na to zasłużyłam. Miłej zabawy.

Od: Sue
Co cię ugryzło? Co się stało? Wiem, że coś na pewno.



[Rozdział 13]

Do: Sue
W szkole... on mnie unikał. Powiedziałam mu „cześć", a on tylko spojrzał się i poszedł gdzieś. Tak cały dzień mnie mijał. Tak nigdy nie było. Masz swoją pierdoloną inicjatywę.

Od: Sue
Serio myślisz, że to wina twojego zaproszenia? Nie sądzę. Wspominałaś coś o wyjeździe jego przyjaciół. Może następny wyjeżdża? Dowiedz się.



[Rozdział 14]

Do: Sue
Przyszedł dziś do mnie, ale wyglądał na mega przybitego. Chyba miałaś rację, to nie przeze mnie.

Od: Sue
Ja pierniczę. Dziewczyno, ja mam zawsze rację -,-



[Rozdział 15]

Do: Sue
Ledwo żyję. Spałam tylko półtorej godziny, a przede mną jeszcze siedem lekcji.

Od: Sue
Znowu grałaś z nim do nocy? Warto było chociaż, czy znowu cię omija szerokim łukiem?



[Rozdział 16]

Do: Sue
Wyglądał na smutnego, a ja nie chciałam na niego naciskać. Po kilku godzinach się rozweselił, ale nie powiedział, co go trapi.

Od: Sue
*usunięto* Ty, dziewczyno.



[Rozdział 17]

Do: Sue
Ew, usunęłaś swoją wiadomość czy coś mi się zladżyło?

Od: Sue
Wysłałam ci nie to, co chciałam wysłać. Wybacz. 



[Rozdział 18]

Do: Sue
Myślisz, że będę teraz tą od gier? Czy jednak będę przyjaciółka taką jak dawniej? Popełniam jakiś błąd?

Od: Sue
To twoja sprawa jak to rozegrasz. Przecież wiem, że czekasz, aż spyta cię drugi raz. Nadal marnie to widzę, po jego zachowaniu wnioskując.



[Rozdział 19]

Do: Sue
Dziś w szkole znów był daleko ode mnie pomimo dzielącej nas odległości pół metra.

Od: Sue
Wybacz. Póki co wszystko wskazuje na friendzone. Przypominam ci, że to ty go najpierw w nim zamknęłaś.



[Rozdział 20]

Do: Sue
Dzięki za przypomnienie :") Co mam zrobić?

Od: Sue
Nie wiem, czy nie jest za późno.



[Rozdział 21]

Do: Sue
Minęło dopiero pół roku, to niemożliwe by było. Prawda?

Od: Sue
Pierwszy raz, nie wiem, co ci odpisać. Przykro mi.



[Rozdział 22]

Od: Sue
Ok, milczysz już tydzień. To twoja norma ostatnio czy co?! Jak sprawy z Lukey'em?



[Rozdział 23]

Do: Sue
Przychodzi do mnie prawie codziennie. Tak jak dawniej!

Od: Sue
Och, cudownie. A jak jego humor?



[Rozdział 24]

Do: Sue
Am, lepiej. Albo ukrywa to pod maską, w co wątpię, bo musiałby być niezłym aktorem. Albo jego troski i zmartwienia zniknęły.

Od: Sue
Czyli codziennie grywacie. Hm. Może to jednak zmierza w dobrą stronę? Gorzej jak jednak on to zamknął.



[Rozdział 25]

Do: Sue
Zamknął co?

Od: Sue
Ech, nie będę krakać. Choć w sumie...



[Rozdział 26]

Do: Sue
Uderz mnie. Daj lekarstwo. Rzuć we mnie eliksirem Snape'a. Cokolwiek.

Od: Sue
Co?



[Rozdział 27]

Do: Sue
Widziałam go dziś z pewną dziewczyną. Moją przyjaciółką. Teraz w sumie żałuje, że ona nie wiedziała o moich uczuciach do niego.

Od: Sue
Wykopałaś sobie grób. Głęboki. Ale wiesz, nie chcę byś cierpiała. Ty liczysz na coś więcej, a on mógł sobie ciebie odpuścić. Zamknąć w szufladzie pt. Friendzone.


[Rozdział 28]

Do: Sue
Gdzie Sue, która miała mnie motywować i kazała przejmować inicjatywę?

Od: Sue
Zniknęła i zastąpiła ją ta, która jest pesimosto-realistką. Polubiłam cię i nie chcę byś wyła jak bóbr i to z powodu własnej przyjaciółki.


[Rozdział 29]

Do: Sue
Miałaś racje. Przemyślałam to wszystko. Na co ja tak właściwie liczę? On na pewno ma już kogoś na oku. Nie czekałby na moje zdecydowanie ponad pół roku, c'nie? Heh :)

Od: Sue
*brak odpowiedzi*



[Rozdział 30]

Od: Sue
Jak się czujesz? Przepraszam za ostatnie. Nie chciałam cię zniechęcać. Boże, jestem najgorszą blogerką, która daje porady, na świecie. Przepraszam.



[Rozdział 31]

Do: Sue
Spoko, nie zniechęciłaś. Nadal marzę o tym samym, Sue. Chyba nie potrafię sobie odpuścić.

Od: Sue
Dobra, jako dobra przyjaciółka muszę cię podbudować! Jeśli przychodzi coraz częściej, to musi widzieć twoje chęci, c'nie? Możliwe, że przychodzi, by wybadać czy zmieniłaś zdanie, co do związku z nim :D



[Rozdział 32]

Do: Sue
Dziękuję za to <3 I jesteśmy przyjaciółkami?

Od: Sue
Tak, to była porada ode mnie prywatnie :) Czy to było poradą? Co ja pisze. To były słowa, które miały pomóc ci się zebrać w sobie!



[Rozdział 33]

Do: Sue
Dobra, dziś to zrobię. Powiem mu, co czuję. Raz się żyje. Albo będziemy przyjaciółmi, albo to wszystko się skończy, a ja nie będę się łudzić.

Od: Sue
Czekaj, co? Nie! Stój!
*nie wyświetlono*



[Rozdział 34]

    Drżącym krokiem szłam w stronę ławki, na której siedział Luke i moja przyjaciółka. On wyglądał na rozbawionego, a ona na przygaszoną. Gdy mnie dostrzegła, od razu wstała, a wzrok chłopaka spotkał się z moim. Stanęłam naprzeciwko niego.

    - Vic, możemy porozmawiać? – Zdziwiłam się na jej słowa, ale nie po to tutaj podeszłam.

    - Wolałabym porozmawiać z Luke'm w cztery oczy – poprosiłam, nawet na nią nie zerkając.

    - Ale, Vic, to ważne – dotknęła mojego ramienia, ale strzepnęłam jej rękę.

    - Pokłóciłyście się? – Zapytał zdziwiony. – O co?

    - O ciebie – odpowiedziała, nim zdążyłam otworzyć usta.




[Epilog]

    
    Siedząc z padem w dłoni, zastanawiałam się nad tym, co wydarzyło się wczoraj. Po słowach mojej przyjaciółki postanowiłam od razu powiedzieć to, co leżało mi na sercu. Odetchnęłam z ulgą, ale od razu zalałam się wstydem i uciekłam. W szkolnej szatni znalazła mnie przyjaciółka i wtedy wyjawiła prawdę. Powiedziała, że to ona była Sue, ale nie miała pojęcia na początku, że ja to ja i piszę jej o Luke'u. Gdy się dowiedziała, chciała jakoś pomóc i dlatego ją wtedy zobaczyłam rozmawiającą z nim. Byłam kretynką. Wściekłam się, ale nie mogłam wykrzyczeć jej, co o niej myślę, gdyż w szatni pojawił się zdyszany blondyn. Przyjaciółka wyszła, zostawiając nas samych i wtedy... wtedy Luke po prostu mnie pocałował.

    Dalej nie wierzę w to wszystko, ale świadomość tego, że Luke właśnie śpi na moim łóżku, tylko utwierdza mnie w prawdzie. Po szkole przyszliśmy do mnie i siedzieliśmy do nocy, gadając, a potem po prostu grając. Pomimo wrednej zagrywki Susan, jestem jej wdzięczna. Pokazała mi, że warto walczyć i wszystko przyjdzie z biegiem czasu.

    Nasza przyjaźń przetrwała, a moje marzenie się spełniło.




~awenaqueen~



Hope Cz.1-36


[Prolog]

    Nawet jeśli mnie nie rozpoznaje, to niczego nie zmienia.

    On nadal ze mną piszę i jest moim przyjacielem, a ja nadal mam nadzieję, że mnie nie zapomni.

    A może to już nie jest możliwe?



[Rozdział 1]

    22.09.2016
    21:14

Od: Cal
Przepraszam, że się nie odzywam, ale przede mną ostatni rok.

Do: Cal
Nie dałeś buśki :(

Już jej praktycznie w ogóle nie daje.



[Rozdział 2]

    01.10.2016
    23:56

Od: Cal
Jestem wykończony :"(

Do: Cal
Oj, może odpocznij?

Martwię się o niego.



[Rozdział 3]

    02.10.2016
    21:29

Od: Cal
Wybacz, że nie odpisałem.
Musiałem wyjść z Ashtonem.
On... wyjeżdża.

Do: Cal
Och... To twój przyjaciel, prawda?

Nie wiele o nich opowiada.



[Rozdział 4]

    03.10.2016
    21:21

Od: Cal
Tsa. Szkoda, że kolejny będzie setki kilometrów ode mnie.

Do: Cal
Cal... Piszesz o mnie?

Moje serce zabiło szybciej.



[Rozdział 5]

    10.10.2016
    22:01

Od: Cal
Ew, miałem na myśli Michaela.

Do: Cal
No tak :)

Wygłupiłam się, co tylko sprawiło mi ból.



[Rozdział 6]

    12.10.2016
    10:09

Od: Cal
Odrób za mnie angielski

Do: Cal
Czyżby znów opowiadanie?

Zawsze to samo.



[Rozdział 7]

    15.01.2016
    00:14

Od: Cal
Teraz tak spojrzałem... Odpisałaś mi ostatnio po 10 rano. Czemu?

Do: Cal
Och, nie sypiam ostatnio za wiele i widzę, że nie tylko ja.

Zauważył.



[Rozdział 8]

    16.10.2016
    21:11

Od: Cal
Spędzam czas z chłopakami i wracamy późnymi godzinami do siebie, a czasem wgl.

Do: Cal
Twoja stała pora do pisania do mnie to 21?



[Rozdział 9]

    17.10.2016
    20:58

Od: Cal
Tak. Teraz u ciebie jest południe?

Do: Cal
Heh, no mniej więcej, Cal ;)

Ciągle kiepski w strefach czasowych.



[Rozdział 10]

    25.01:2016
    20:17

Od: Cal
Luke jest dziwny.

Do: Cal
Ok?

Nie zrozumiałam.



[Rozdział 11]

    25.10.2016
    21:00

Od: Cal
On leci na nią, a ona udaje, że nie widzi.

Do: Cal
Może byś mu doradził :<



[Rozdział 12]

    25.10.2016
    21:05

Od: Cal
Każe mi się nie wtrącać.

Do: Cal
No to klops.

Spytasz kiedyś, co u mnie?



[Rozdział 13]

    26.10.2016
    12:00

Od: Cal
Zwichnąłem nadgarstek.

Do: Cal
Nie wnikam, co robiłeś.

Zawsze pisaliśmy na zboczone tematy...



[Rozdział 14]

    26.10.2016
    22:46

Od: Cal
Nie wnikam, czemu ty nie spałaś o dwunastej w nocy.

Do: Cal
Ogarnąłeś strefy czasowe!

Martwi się?



[Rozdział 15]

    27.10.2016
    01:20

Od: Cal
Nie jestem imbecylem, Cat.

Do: Cal
Pomyliłeś numery.

To jego dziewczyna?



[Rozdział 16]

    27.10.2016
    01:26

Od: Cal
Wcale nie. Nie jestem imbecylem – znam się na strefach czasowych.

Do: Cal
Ale ja nie mam na imię Cat.

Dlaczego płaczę? Dlaczego to tak zabolało?



[Rozdział 17]

    28.10.2016
    22:22

Od: Cal
Co/ JAK?

Do: Cal
Nie wiem. Zapytaj mojej matki, czemu nie dała mi takiego imienia.

Byłam zawiedziona, smutna i zraniona.



[Rozdział 18]

    30.10.2016
    02:12

Od: Cal
Na pewno miałaś na C

Do: Cal
Och i to odkrycie zajęło ci aż dwa dni?

Na dodatek odkrycie, które było błędne...



[Rozdział 19]

    03.11.2016
    12:01

Od: Cal
Możesz przestać być taka sukowata?

Do: Cal
:(

Cal, ty dupku...



[Rozdział 20]

    04.11:2016
    21:30

Od: Cal
Nie gniewaj się. Mam chaos w głowie, przepraszam.

Do: Cal
Przez stratę przyjaciół?

Zrobiło mi się przykro, że nic mi nie mówi o swoich problemach.



[Rozdział 21]

    04.11.2016
    21:34

Od: Cal
No trochę tak.

Do: Cal
Facetime?

Już długo nie rozmawiałam z nim przez kamerkę.



[Rozdział 22]

    04.11.2016
    22:15

Od: Cal
Nie.

Do: Cal
Och, ok.

Nie chciał mnie widzieć.



[Rozdział 23]

    01.12.2016
    14:11

Do: Cal
Czemu milczysz tak długo?

Brakowało mi go, nie mogłam spać.



[Rozdział 24]

    21.12.2016
    06:05

Od: Cal
Wreszcie chwila odsapu :D

Do: Cal
Omg, Cal! Emotka!

Mimo że tyle go nie było... uśmiechnęłam się podwójnie.



[Rozdział 25]

    22.12.2016
    21:55

Od: Cal
Wybacz, miałem sporo na głowie :)

Do: Cal
Omg, Calum bo umrę.

Byłam szczęśliwa, bo wysłał głupie minki.



[Rozdział 26]

    22.12.2016
    22:01

Od: Cal
Ale co ja robie?

Do: Cal
Nie przestawaj ich wysyłać :(

Najprawdopodobniej robiłam z siebie idiotkę.



[Rozdział 27]

    31.12.2016
    12:01

Od: Cal
Szczęśliwego Nowego.

Do: Cal
Haha, Cal. Jesteś idiotą xD

Zwijałam się ze śmiechu. Mimo że u niego była 12 rano, wiedział, że u mnie jest już po północy.



[Rozdział 28]

    12.02.2017
    09.13

Do: Cal
Żyjesz?

Martwiłam się o niego.



[Rozdział 29]

    14.02.2017
    21:00

Do: Cal
Cholera, Cal. Odpisz cokolwiek.

Panikowałam.



[Rozdział 30]

    21.02.2017
    08:09 (nad godzina według strefy u Cal'a)

Od: Flo
Jesteś pewna, że chcesz tam jechać?


Do: Flo
Ugh, to wycieczka szkolna. O co ci chodzi, Flo?

Moja przyjaciółka nie mogła znać prawdziwej przyczyny.



[Rozdział 31]

    27.02.2017
    12:01

Od: Flo
Gdzie zniknęłaś?! Na Boga, wszystko w porządku?!


Do: Flo
Nie i nie będzie.

Moje serce krwawiło zranione.



[Rozdział 32]

    27.02.2017
    12:14

Od: Flo
Mów, co się dzieje!


Do: Flo
On totalnie mnie wymazał, Flo. On już nie chcę mnie pamiętać.

Leżałam bezsilna na hotelowym łóżku.



[Rozdział 33]

    27.02.2017
    12:26

Od: Flo
Przyjechałaś tu dla Caluma?


Do: Flo
Skąd ty...?

Byłam zdziwiona i zmieszana zarazem.




[Rozdział 34]

    27.02.2017
    12:37

Od: Florence
Do: Calum
Ty idioto skończony kretynie! Wiedziałam, że to się tak skończy! Jak mogłeś ją tak zranić tylko i wyłącznie dla zaspokojenia swoich pragnień! Pomoc tobie nie miała polegać na zranieniu mojej przyjaciółki! Jesteś podły! Ona specjalnie tu dla ciebie przyjechała, a ty po prostu o niej zapomniałeś. Myślałam, że to był twój żart. Że będziesz tylko udawał zapominanie jej. Nienawidzę ciebie i siebie w tym momencie. Jak mogłam w tym uczestniczyć i to za jej plecami?! Zgnij, Calum!!!


Od: Calum
Do: Florence
Pragnieniem było mieć ją przy sobie. Nie zaspokoiłem żadnych pragnień.




[Epilog]

    
    27.02.2017
    13:10

Od: Cal
Od czego by tu zacząć? Ech... Jestem palantem, wiem. Zraniłem cię, to również wiem. Ale chcę, byś poznała moje uczucia. Zauważyłaś, że dziwnie się zachowuje, znikam i odpisuje po kilku dniach, tygodniach, a nawet miesiącu. To było ciężkie tak nie odpisywać długo. Trudniejsze jednak było udawanie, że przestajesz mnie interesować. Chciałem spytać tak wiele razy, co u ciebie... Na szczęście, zamiast pytać cię osobiście, pytałem Florence. Jednak powoli przestawałem i, cholera, to mnie zabijało. Ta niewiedza.
Chcę cię przeprosić za to wszystko i... brakowało mi ciebie. Widoku twojego uśmiechu każdego dnia w szkole. Twoich wypracowań pisanych za mnie ładnym pismem, który podziwiałem. Twoich reakcji, gdy coś wypadało mi z rąk albo, gdy marszczyłem brwi. Nadal nie pojmuje co w tym zabawnego. Odtrącałem cię, bo... wiesz, jak trudno jest mi zaakceptować przyjaźń na odległość. Dla ciebie starałem się znieść moją "zasadę". Ba! Nawet to nie było trudne, bo myśl, że stracę z tobą kontakt na zawsze, mnie przerażała. Ech, pewnie nic z tego nie rozumiesz.
Zrozumiem więc, jeśli mnie odepchniesz i każesz spadać. Jeśli jednak przyjmiesz moje marne przeprosiny to...
Otwórz drzwi, Faith, a na żywo lepiej ci wszystko wyjaśnię :)


Do: Cal
Boże, Calum!
Daj mi chwile mucze soe ogarnąć >.<


Byłam szczęśliwa, ale w małym stopniu nadal bolało mnie to wszystko. Ale... wybierając pomiędzy odzyskaniem przyjaciela a stratą go na zawsze, było wiadome, co wybiorę.
Nasza przyjaźń przetrwała, a nadzieja nie okazała się matką głupich.






~awenaqueen~